Archiwum Polityki

Koniec niewinności

Wojna w Iraku ma nowy znak rozpoznawczy. Nie jest to już telewizyjny obraz zwalania pomnika Saddama Husajna. Nowe logo wojny to seria zdjęć ukazujących wyrafinowane dręczenie nagich irackich więźniów przez amerykańskich żołnierzy, którzy zmuszają ich do symulowania aktów homoseksualnych, trzymają na smyczy jak psy i straszą porażeniem prądem elektrycznym.

Sygnały o okropnościach w Iraku – torturowaniu jeńców, masakrowaniu ludności cywilnej – przemykały dotąd w USA niezauważane. Ponieważ pochodziły głównie z mediów zagranicznych (np. BBC), traktowano je nieufnie jako antyamerykańską propagandę. Stany Zjednoczone prowadzą przecież tylko słuszne wojny, w dodatku wyłącznie rycerskimi metodami. Wietnam był niefortunnym wyjątkiem.

Tym razem jednak dowody utraty monopolu na szlachetność są niepodważalne. Oprawcy uśmiechają się do obiektywu, jakby mieli świetną zabawę – i zarazem pewność bezkarności.

Polityka 20.2004 (2452) z dnia 15.05.2004; Świat; s. 48