Archiwum Polityki

Kulą czy pałką

Policja polska dzieli się na dwie podstawowe służby: prewencyjną i kryminalną. Szczególnie prewencja ma teraz zły czas – po paradzie błędów w Łodzi i Krakowie, choć i kryminalni w Poznaniu zastrzelili niewinnego człowieka. Ludzie strasznie narzekają na policję, policja też narzeka.

Boję się chodzić w mundurze po ulicy – wyznaje dzielnicowy z warszawskiej Pragi. – Dwóch wyrostków krzyczało za mną: morderca z Łodzi!

Gdyby dzisiaj przeprowadzić badania, zaufanie obywateli do polskiej policji spadłoby o wiele punktów. Od kilku lat 60 proc. Polaków wystawiało tej instytucji dobre oceny. Odsetek obywateli, którzy uważają, że w Polsce żyje się bezpiecznie, waha się od 70 do ponad 80 proc. Ale właśnie trwa zmasowany atak na policję. Podczas sejmowej debaty nie pozostawiono na gliniarzach suchej nitki. Opinia publiczna dowiedziała się o swojej policji samych najgorszych rzeczy i zapanował prawdziwie antypolicyjny nastrój.

Efekty politycznego manipulowania opinią publiczną już są widoczne. Łódzcy chuligani oficjalnie (rozwiesili ulotki) wypowiedzieli policjantom wojnę, bo uznali, że tylko przemoc może być odpowiedzią na zbrodnię. Atmosfera im sprzyja, w końcu to ich uznano za ofiary policyjnej napaści.

Podczas juwenaliów w Łodzi naprzeciw hordzie rozwydrzonych młodych bandytów stanął kilkudziesięcioosobowy oddział prewencji. Przez kilka godzin trwały uliczne ruchawki, a policjanci nie umieli sobie z chuliganami poradzić. Świadkowie twierdzą, że młodzi funkcjonariusze nie ukrywali strachu, kiedy bojówkarze rzucali w nich ciężkimi przedmiotami. – Szwankowało dowodzenie – ocenia jeden z gapiów. – Brakowało zdecydowania i konsekwencji. Aż w końcu padł rozkaz użycia broni. I wtedy polała się krew.

Ale krew lała się już wcześniej, bo dresiarze atakowali studentów. Jednego poranili nożem, kilku innych skatowali do nieprzytomności. Ochroniarze wynajęci do zabezpieczenia imprezy okazali się nieporadni jak dzieci i po prostu uciekali. – Dopiero policja zaprowadziła porządek – uważa jeden z oficerów Komendy Głównej, który badał okoliczności towarzyszące interwencji łódzkiego oddziału prewencji.

Polityka 21.2004 (2453) z dnia 22.05.2004; Kraj; s. 24
Reklama