Archiwum Polityki

Woltyżer

Polityczne wolty to jego specjalność. Roman Jagieliński stoi na czele partii, której nikt do Sejmu nie wybierał. Szefuje klubowi, do którego zapisują się uciekinierzy z innych drużyn. Poprą każde ugrupowanie potrafiące się odpowiednio odwdzięczyć. Jagieliński świetnie uosabia Sejm, który reprezentuje już głównie siebie.

Z urodzenia chłop, bardziej jednak przypomina szlachetkę w dawnym sejmie, gdzie można podziałać i mandatem, i szablą. Mówi z namaszczeniem o wielkich sprawach, wyraźnie chce być mężem stanu, ale jest raczej klientem wielkich politycznych dworów. Wyraźnie traktuje politykę jako grę wpływów, gdzie aby się wyspać, trzeba najpierw sobie dobrze pościelić. Trzeba też być silnym facetem, roztaczać aurę mocy i możliwości, świecić światłem władzy, a przynajmniej je odbijać.

Polityka 21.2004 (2453) z dnia 22.05.2004; Kraj; s. 30