Archiwum Polityki

Od antyku do „Big Brothera”

Kaprysy starszego pana” Jacka Bocheńskiego wywołać mogą niedowierzanie. Jakież to starszy pan może mieć kaprysy? Pewnie zjadł coś, czego nie przewiduje przepisana przez lekarza dieta, może cały suty obiad z golonką, a może tylko deser... Tymczasem obiadu nie było, a pod skromnym tytułem ukrywa się jedna z ważniejszych książek o naszej współczesności, jakie ukazały się ostatnio. Tytułowa formuła jest wybiegiem albo też próbą pogodzenia kilku konieczności i zasad, jakie rządzą pisarstwem Bocheńskiego.

Polityka 21.2004 (2453) z dnia 22.05.2004; Kultura; s. 69