Archiwum Polityki

Sport eurowizyjny

Od lat narzekamy na nasz festiwal sopocki i od lat co roku o tej porze przekonujemy się, że mogą być festiwale gorsze, ot choćby Eurowizji. Sobotni show transmitowany na całą Europę ze Stambułu potwierdził wcześniejsze doświadczenia: ta impreza nie ma dokładnie żadnego sensu artystycznego, zaś emocje zaczynają się dopiero w momencie głosowania. 17 miejsce polskiego zespołu Blue Cafe oznacza, że w przyszłym roku wykonawca będzie startował w tzw. półfinale, czyli Polska spadła z europejskiej ligi amatorskiej, ale czy warto się martwić?

Polityka 21.2004 (2453) z dnia 22.05.2004; Fusy plusy i minusy; s. 108