Archiwum Polityki

Półksiężyc chce do gwiazd

Republika Turecka – proklamowana 80 lat temu przez Mustafę Kemala Atatürka – wchodzi w ostry zakręt. Rządzona przez islamistów, poważnie myśli o wejściu do Unii Europejskiej, a jednocześnie szuka swych imperialnych korzeni. Chce pogodzić wodę z ogniem.

Po raz pierwszy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego przewodniczyć będzie cywil, a nie generał. Rozwiązany też ma zostać wydział wojny psychologicznej od lat nieformalnie rządzący Turcją. Parlament – wbrew nastrojom społecznym, ale za 8,5 mld dol. i amerykańską obietnicę, że wojna antyterrorystyczna obejmuje również zwalczanie kurdyjskiej PKK (Partii Pracujących Kurdystanu) – zgodził się na udział wojsk tureckich w stabilizacji Iraku. Prasa próbuje, na razie sterowanej, niezależności.

Polityka 45.2003 (2426) z dnia 08.11.2003; Świat; s. 56
Reklama