Archiwum Polityki

Nerwy w eterze

Prowadzenie biznesu radiowego przypomina w obecnych warunkach sterowanie statkiem w nocy i podczas sztormu, a w dodatku jeszcze bez kompasu, który został na lądzie.

Radio nie jest uszkodzoną telewizją, z fonią, ale bez obrazu – powtarzają radiowcy, broniąc własnej odrębności. Telewizja, od kiedy istnieje, jest naturalnym rywalem radia. Ma ono szansę wygrywać z nią głównie w godzinach porannych i przedpołudniowych. Między porannymi pasmami odbywa się więc wojna zwana z angielska big battle breakfast time (wielka bitwa w porze śniadania). Po trzynastej słuchacze odchodzą od radia również po to, aby włączyć telewizję.

Radio od dawna cierpi na kompleks telewizji, od niedawna jednak całkiem realnie zagraża ona u nas jego egzystencji.

Polityka 45.2003 (2426) z dnia 08.11.2003; Kultura; s. 68
Reklama