Archiwum Polityki

Pokazywać, nie pokazywać

Sąd nie teatr, ale dla widza kształcące widowisko

Czy publiczność telewizyjna obejrzy transmisję z procesu Lwa Rywina? Na to pytanie odpowie 12 listopada stołeczny sąd. Będzie to zarazem zgoda lub jej odmowa na pierwszą pełną transmisję procesu sądowego.

Na pierwszy rzut oka przeszkód prawnych nie ma, ponieważ od 1969 r. polska procedura karna daje sądowi możliwość wyrażenia zgody na obecność kamer i mikrofonów – i często się z tego prawa korzysta. Nie jest to żadna powszechna reguła, gdyż w licznych krajach (Wielka Brytania, Francja) ustawa zamyka drzwi sali rozpraw przed sądową sprawozdawczością telewizyjną albo w drodze zupełnego wyjątku niechętnie je uchyla (RFN).

Polityka 46.2003 (2427) z dnia 15.11.2003; Komentarze; s. 16
Reklama