Archiwum Polityki

Lokatorzy z ulicy Smutnej

Szefowali najważniejszym łódzkim instytucjom. Mieli ogromne wpływy, pieniądze, zaszczyty. Chcieli więcej. Dziś są oskarżani o przyjmowanie łapówek, oszustwa, zabór mienia. Nikt już nie traktuje ich jak vipów. Padł na nich cień aresztu przy ulicy Smutnej.

Łodzianie, kiedy mówią o swoich miejskich notablach, zazwyczaj stwierdzają: każdy siedział, siedzi albo będzie siedział w areszcie przy Smutnej. Areszt wszystkich połączy. Kiedy ten pęcznieje, przerzedza się vipowska trybuna na stadionie Widzewa.

Kiedyś podczas meczów zasiadali tu wszyscy, którzy mieli w Łodzi coś do powiedzenia. Władze klubu przesyłały złotą kartę upoważniającą do darmowego wstępu na honorową trybunę każdemu, kto obejmował jakiś ważny urząd. Gościna klubu nie kończyła się na zaproszeniach na mecze.

Polityka 46.2003 (2427) z dnia 15.11.2003; Kraj; s. 24
Reklama