Archiwum Polityki

My i Uni

Debata w sprawie unijnego traktatu konstytucyjnego ujawniła niepokojący stan umysłów polskich elit.

To, że wiele jest niewiedzy, błędnych uproszczeń i cudzych myśli nie jest oczywiście zaskoczeniem. Unia to dla nas projekt nowy, słabo jeszcze opanowany. A nawet jeśli znamy słowa, to często nie znamy melodii – nie uczestniczyliśmy (jak przypomina Jadwiga Staniszkis) w „ruchu idei” wyłaniającym Unię. Nie dziwi też kategoryczny język – „albo moje, albo nic”; to normalny styl naszego dyskursu politycznego. Otwartość na cudze racje, założenie dobrej wiary, gotowość do kompromisu nie wyróżniają niestety naszej kultury politycznej.

Polityka 46.2003 (2427) z dnia 15.11.2003; Kraj; s. 38
Reklama