Archiwum Polityki

Król zrehabilitowany

Żaden polski król nie budził tylu emocji. I to złych. Na żadnego nie wylano tylu kubłów pomyj co na Stanisława Augusta. A to że kochanek carycy, ruski jurgieltnik, bawidamek, słabeusz, rozrzutnik i niesolidny dłużnik, zdrajca-targowiczanin. Na dodatek – mimo licznych kochanek i dzieci – nie wiadomo, czy nie homoseksualista (w jednym z wywiadów z Henem dziennikarz pyta: „Obiektem uczuć homoseksualnych przyszły król bywał na pewno, choć sam – jak się zdaje – pederastą nie był”).

Polityka 46.2003 (2427) z dnia 15.11.2003; Kultura; s. 61
Reklama