Archiwum Polityki

Powodzenia, Gruzjo!

Obyło się bez rozlewu krwi, ale na jak długo starczy aksamitu?

Gruzja to kraj błogosławiony i przeklęty zarazem. Błogosławiony przez starą kulturę, różnorodność narodów i religii, atrakcyjne położenie w górach nad Morzem Czarnym, na pograniczu kontynentów i cywilizacji, obdarzony bogactwem ziemi, morza i klimatu. Przeklęty – z tych samych powodów: ponieważ nie ustają w nim waśnie narodowe i plemienne. 60 proc. spośród 5,5 mln mieszkańców stanowią Gruzini, pozostali to Rosjanie, Azerowie, Adżarowie, Czeczeńcy, Osetyńcy, Ukraińcy i Turcy. Kraj rozszarpywany przez tendencje odśrodkowe: Abchazja już się praktycznie od niej oderwała, Adżaria i Osetia Południowa stanowią niby-państwa, które nie uznają władzy centralnej.

Polityka 48.2003 (2429) z dnia 29.11.2003; Komentarze; s. 17
Reklama