Archiwum Polityki

Gasnące pragnienie

„Głębokie rozkosze czerpane w winie – któż was nie zaznał?” – pisał Baudelaire. Dziś Francuzi nie podzielają już jego entuzjazmu. Płyn bogów coraz trudniej sprzedać; trzeba go reklamować w telewizji niczym proszek do prania. Właśnie, po walkach, parlament zgodził się na to.

Goście w domu Jean-Pierre’a Dossiera znajdą przy swoich nakryciach przynajmniej 3 szklanki: jedną na cydr albo wodę i dwie na wino. Jako dobry gospodarz pan Dossier, emerytowany nauczyciel, kupił jednego roku 1400 butelek wina. Umieścił je w piwnicy swego domu koło Rouen w Normandii, by później raczyć krewnych i przyjaciół. Nie trzeba było czekać na specjalne okazje. Jeszcze niedawno spragniony dorosły Francuz bez pytania otrzymywał kieliszek wina. Tak jak gdzie indziej herbatę, wodę lub sok.

Polityka 45.2004 (2477) z dnia 06.11.2004; Świat; s. 58