Archiwum Polityki

Dobry wojak zmiękł

Mieszka w Portugalii, podobno coś pisze. Wkrótce przyjeżdża do Warszawy na festiwal „Filmy pod specjalnym nadzorem”. Ale chyba już nie chce naprawiać świata – ani jako polityk, ani jako pisarz.

To już prawie dwa lata, jak Vaclav Havel przestał być prezydentem Czech. Prasa wspomina o nim rzadko, nie pokazuje go telewizja, a i on sam nie zabiera głosu w żadnej absorbującej współczesny świat sprawie – czy to wojny w Iraku, czy to wyborów w USA, przyszłości rosyjskiej demokracji czy choćby Unii Europejskiej. Gdyby nie to, że jego nazwisko pojawia się wśród autorów rozmaitych listów otwartych, publikowanych od czasu do czasu na łamach europejskich gazet, można by dojść do wniosku, że Havel – po 12 latach spędzonych w pierwszej lidze światowej polityki – przepadł bez śladu.

Polityka 42.2004 (2474) z dnia 16.10.2004; Kultura; s. 68