Archiwum Polityki

Na bakier ze wszystkimi

Znienawidzona przez rządzących i uwielbiana przez arabską ulicę za gorzkie słowa prawdy telewizja al-Dżazira stała się czwartą władzą świata arabskiego. Korespondenci stacji byli oskarżani o współpracę z Al-Kaidą i aresztowani, sprzęt konfiskowany, co tylko przydało sławy.

Chociaż Katar jest jednym z najmniejszych państw świata (niecałe 700 tys. mieszkańców), jego MSZ ma pełne ręce roboty. Od początku istnienia al-Dżaziry (arab. półwysep) katarscy dyplomaci odebrali blisko tysiąc oficjalnych skarg na treść informacji i kontrowersyjne komentarze wygłaszane przez zapraszanych przez stację gości. Prymu wśród obrażonych nie wiodą, o dziwo, państwa zachodnie, lecz sami Arabowie.

Arabia Saudyjska zarzuca al-Dżazirze działanie na szkodę islamu, Kuwejt wielokrotnie skarżył się na zbyt pobłażliwe traktowanie w wiadomościach reżimu Saddama Husajna, a Jaser Arafat wścieka się za częste dopuszczanie do głosu członków niepodlegających mu islamskich grup paramilitarnych.

Polityka 39.2004 (2471) z dnia 25.09.2004; Świat; s. 62