Archiwum Polityki

Znaleźć hak na hakera

O tym, że lubuska policja węszy, próbując namierzyć dostarczycieli pirackich programów komputerowych, gęsto było w Internecie. Na Zieloną Górę i Gorzów padł strach: kupowano legalne programy, zacierano ślady piractwa. Ale niektórzy byli bardzo zdziwieni, gdy policjanci zapukali do ich drzwi.

Tylko w Zielonej Górze policja wkroczyła do 42 prywatnych mieszkań, gdzie przeszukała twarde dyski. Kontrolowano biura i akademiki. Użytkownicy komputerów przyznawali z pewnym uznaniem, że policja tym razem nie jest od nich wiele głupsza – oprócz adresu IP docelowego serwera zna jego pojemność, zawartość oraz miejsce, gdzie serwer fizycznie się znajduje. Ale nasi wciąż górą – relacjonowano w Internecie. Nawet mając tak dokładne dane policji nie udawało się na ogół nic znaleźć.

Polityka 38.2004 (2470) z dnia 18.09.2004; Kraj; s. 28
Reklama