Archiwum Polityki

Wolnoamerykanka 2004

Amerykanie wkrótce zadecydują, czy przedłużyć prezydentowi Bushowi mandat na drugą kadencję. Kampanii wyborczej towarzyszą pomruki wojny w Iraku i alarmy antyterrorystyczne. Kandydat musi przekonać, że nie spowoduje krachu na giełdzie, oraz że jest silnym przywódcą gwarantującym krajowi bezpieczeństwo.

Demokrata John Kerry licytuje się więc z George`em Bushem na patriotyzm, machismo i poparcie weteranów. Nie ma końca fotografom na tle gwiaździstego sztandaru, ze strzelbą, na motocyklu i na spotkaniach z ludźmi w mundurach. Kerry stale przypomina, że jest bohaterem wojny wietnamskiej, za co dostał najwyższe odznaczenia. Na konwencji demokratycznej w Bostonie zaczął przemówienie od zasalutowania i słów: „melduję się na rozkaz”. Mówił długo, jak prowadzić wojnę z terrorystami, krócej o wojnie w Iraku, ale nie było jasne, czy postępowałby inaczej niż Bush.

Polityka 38.2004 (2470) z dnia 18.09.2004; Świat; s. 44