Archiwum Polityki

Nie to miasto, nie ten kopiec

„Kraków pani Dulskiej” – można usłyszeć przy różnych okazjach. Ha, zaiste. Ale zacna kamieniczniczka niewiele ma wspólnego z okolicami Wawelu. „Prała brudy we własnym domu” stojącym nadal w mieście, którego Kraków kiedyś serdecznie nie cierpiał: we Lwowie.

Łyczakowska secesyjna czynszówka z początku dwudziestego wieku (ul. Werchrackiego 11a), ongi własność radcy Andrzeja Gołąba, musiała kiedyś należeć do średniej klasy tego typu domów; dziś o jej świetności można mówić w czasie przeszłym, choć z zewnątrz, jak na stosunki lwowskie, prezentuje się jako tako. Uczucie przygnębienia wywołuje jednak zaraz po wejściu upiorny koci fetor i brud klatki schodowej. Małe podwórko, drewniane ganki na wszystkich piętrach, kupa gruzów i śmieci, szczątki miotły i rozpięta nad nimi szubienica trzepaka.

Polityka 38.2004 (2470) z dnia 18.09.2004; Społeczeństwo; s. 100
Reklama