Archiwum Polityki

Ból głowy państwa

Prezydent Aleksander Kwaśniewski nie ma ostatnio dobrej passy. Można nawet powiedzieć, że na własne życzenie i zupełnie niepotrzebnie pakuje się w drobne i nieco większe kłopoty, unikając jednocześnie nakreślenia choćby zarysu strategii działania na ostatni rok swej prezydentury. Konia z rzędem temu, kto zrozumie, dlaczego prezydent pospieszył do mediów, by oznajmić o dymisji szefa PKOl Stefana Paszczyka, jeżeli ten do dymisji nie zamierzał się podawać. Kto zrozumie, dlaczego tuż przed wyjazdem na olimpijskie igrzyska prezydent wrzucił do debaty publicznej hasło jednoczenia się lewicy, w momencie gdy wszystkie partie nie tyle myślą o jednoczeniu się, ile o wybijaniu się na niepodległość i eksponowaniu różnic.

Polityka 37.2004 (2469) z dnia 11.09.2004; Komentarze; s. 21
Reklama