Archiwum Polityki

Tryzub bez zębów

Jeśli ktoś patrzy na Ukrainę tylko przez pryzmat Rosji albo Polski czy Brukseli, niewiele zobaczy i zrozumie. Oto spojrzenie z ukraińskiej prowincji.

Obraz obecnej Ukrainy bardziej przeraża niż przypomina imperium oligarchów pod berłem Kuczmy. Wystarczy zjechać kilka kilometrów z głównej drogi albo opuścić szczelnie osłonięty szpalerami leśnych nasadzeń główny trakt kolejowy. Dziurawe, od lat nie remontowane drogi, poletka upraw w morzu ugorów, na łąkach stadka krów i kóz wypasane przez opatulone w chusty staruszki, małe domki pokryte eternitem, najczęściej nietynkowane. Jedne miasteczka i wsie wyludnione, w innych istna mozaika różnorodnych narodowości.

Polityka 50.2004 (2482) z dnia 11.12.2004; Świat; s. 54
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >