Archiwum Polityki

Dwie kadencje i dekadencja

Przez dziesięć lat Aleksander Kwaśniewski był prezydentem. To w czasie naszej transformacji cała epoka. Kwaśniewski odcisnął na niej wyraźne piętno i ukształtował model prezydentury, która dla następcy będzie – czy chce, czy nie – punktem odniesienia.

Niektórzy mówią: to była epoka Kwaśniewskiego i oznacza to czas dobrze przez prezydenta i Polskę wykorzystany, inni: czas kwaśniewszczyzny, czyli moralnej degrengolady, układów, słabości. Sam Kwaśniewski, jakby chciał swym przeciwnikom dać koronny argument, ostatnio rozpoczął procedurę ułaskawienia Zbigniewa Sobotki, jednego z bohaterów afery starachowickiej. Taki końcowy akord wszystkich zaskoczył, uruchomił lawinę oskarżeń o kolesiostwo i psucie państwa. Usunął w cień te wszystkie słowa i gesty uznania, którymi w ostatnich tygodniach za granicą zasypywano polskiego prezydenta.

Polityka 50.2005 (2534) z dnia 17.12.2005; Kraj; s. 24