Archiwum Polityki

Honor bez humoru

W czasach Rzeczpospolitej Nienumerowanej zasłużeni reprezentanci zdrowego jądra narodu uwielbiali pisanie do władz. Prządki były obrażone na artystę, że publicznie wypiął się na rzeczywistość. Oburzali się pracownicy przemysłu terenowego na długowłosych pieśniarzy. Działacze potępiali rozległy dekolt artystki. Spawaczy skandaliczną powieścią oburzał literat, a murarzom z szorstką ręką kalał gniazdo niepatriotyczny film. Zawsze można było liczyć na protesty wzburzonego aktywu przeciwko warchołom, awanturnikom i siewcom niepokojów.

Polityka 49.2005 (2533) z dnia 10.12.2005; Fusy plusy i minusy; s. 107