Archiwum Polityki

Carrington od kotłów

Był na szczycie. Spadł w przepaść. Mocno się poranił. Nazwano go oszustem. Oskarżono o wyłudzenia. Pozbawiono majątku. Ale już wylizał się z ran i ruszył w mozolną wspinaczkę. Janusz Leksztoń chce dowieść, kto naprawdę był sprawcą, a kto ofiarą.

Piętrowa willa w nadmorskiej dzielnicy Gdyni – Kamiennej Górze. Siedziba spółki Image. – To firma rodzinna – mówi Janusz Leksztoń, niegdyś właściciel słynnego EL-Gazu, jeden z najbogatszych Polaków. Siedzi rozparty za wielkim biurkiem, usłanym teczkami z dokumentacją – cała historia jego wzlotu i upadku. Pisma procesowe, wyroki, korespondencja z syndykami. Sama złość, rozpacz i bezsilność. Zręcznie wyłuskuje z tego stosu nieszczęścia perełkę.

Polityka 48.2005 (2532) z dnia 03.12.2005; Społeczeństwo; s. 92
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >