Archiwum Polityki

Kekkonen wiecznie żywy

„Zawsze jesteśmy wierni królowi, carowi i Kekkonenowi” – mówi bezbłędną polszczyzną przewodnik Holgen i dodaje: „Kekkonen nie był nigdy agentem KGB, tylko fińskim patriotą”. W mikrobusie wiozącym naszą grupkę polskich dziennikarzy z lotniska do centrum Helsinek zapada na chwilę cisza. W stolicy jeszcze nieraz usłyszymy pochwałę epoki Kekkonena, po której ostatecznie Finlandia miękko wylądowała w Unii Europejskiej.

„Finlandyzacja” była przez lata marzeniem politycznym formującej się polskiej opozycji antytotalitarnej. Władze PRL jeszcze po grudniowej nocy generałów w 1981 r. starały się wybić je z głowy elit solidarnościowych. Finlandia kusiła polskich dysydentów znacznym marginesem swobody pomimo wspólnej granicy z ZSRR.

Tę prawie pełną suwerenność okupiła dwiema przegranymi wojnami z Armią Czerwoną (1939–1940 i 1941–1944), utratą Karelii, z której musiała przyjąć 400 tys.

Polityka 17.2001 (2295) z dnia 28.04.2001; Świat; s. 39