Archiwum Polityki

Solidarność świata

Uderzyliśmy na Afganistan talibów. Tak, to jest także nasza wojna, nawet jeśli toczy się bez czynnego udziału polskiego wojska, tysiące kilometrów od naszych granic. Po koszmarze 11 września nie było w Polsce żadnych wahań: jesteśmy u boku Ameryki jako ludzie, sojusznicy i przyjaciele. Dziś można powiedzieć – dobrze, że jest nas tak wielu i z tak wielu krajów. Prezydentowi Bushowi i rządowi Stanów Zjednoczonych należą się słowa uznania i wdzięczności za to, że opanowali naturalną przecież chęć riposty i w ciągu niespełna miesiąca zdołali zbudować wielką światową koalicję antyterrorystyczną z udziałem ponad 40 państw.

Polityka 41.2001 (2319) z dnia 13.10.2001; Komentarze; s. 13