Archiwum Polityki

Strzał w serce

Rozmowa z Agnieszką Holland

W filmach realizowanych przez panią za granicą niełatwo wyczuć osobisty, autorski ton, obecny choćby w pamiętnej „Kobiecie samotnej”. To cena, jaką płaci europejski reżyser za pracę w Stanach?

20 lat temu nie zastanawiałam się, co będę robić w przyszłości. Teraz już za późno, by cokolwiek zmieniać. Reżyseria jest bardzo męczącym zawodem. Ciśnienie rynku jest ogromne. Można powiedzieć, że obracam się w świecie duchowo skorumpowanym. Gdy przyjeżdżam do Polski, czytam gazety, ludzie opowiadają mi różne historie, myślę sobie, Boże, ile fantastycznych tematów na film!

Polityka 41.2001 (2319) z dnia 13.10.2001; Kultura; s. 50