Archiwum Polityki

Byle co, byle jak

Bez miejscowych planów zagospodarowania miasta rozwijają się chaotycznie, a cenne tereny są marnotrawione; tymczasem w ciągu ostatnich 7 lat plany takie uchwalono dla zaledwie 10–15 proc. powierzchni gmin. Z końcem roku stare plany stracą ważność. Czy grozi nam paraliż inwestycyjny?

W warszawskiej gminie Centrum ma być wkrótce uchwalony plan zagospodarowania pasa nadwiślańskiego na Żoliborzu, przygotowany przez zespół Krzysztofa Domaradzkiego. Zaczęto nad nim pracować w 1992 r. Był już nawet wyłożony do wglądu w 1994 r., z początkiem następnego roku zmieniły się jednak procedury obowiązujące przy tworzeniu planów, uzgodnieniach i odwołaniach (weszła w życie ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym), i prace trzeba było wznowić.

Polityka 41.2001 (2319) z dnia 13.10.2001; Gospodarka; s. 70