Archiwum Polityki

Kto wpuścił Leppera?

Mamy za sobą chyba najdziwniejsze wybory współczesnej Europy. Czterech ugrupowań – z sześciu, które te wybory wygrały – nie było w poprzednim Sejmie. Za to partie rządzące nie zdobyły ani jednego mandatu. Co więcej: jeszcze nowy parlament się nie zebrał, a już zabrnął w ślepą uliczkę, bo nijak nie można utworzyć większości rządowej. Tak zadecydowali wyborcy, którzy kierowali się nie tylko wykoncypowaną taktyką, ale także emocjami, tęsknotą za odmianą i zwykłą ludzką przekorą. Co zatem powiedzieli wyborcy w niedzielę 23 września? Jaki jest Polaków portret powyborczy?

Wyniki wyborów parlamentarnych 2001 r. zupełnie zaskoczyły tych wszystkich, których uśpiła mało ekscytująca kampania. Zaskoczyły, bo wszystko było już przecież ustalone: koalicja SLD-UP zdobywa niepodzielną władzę, zaczyna błyszczeć opozycyjna gwiazda Platformy Obywatelskiej, swoje biorą bracia Kaczyńscy, a dotychczas rządzący zajmują skromniutkie pozycje w sejmowej karnej ławce i czekają na lepsze czasy. Ot, zwykła w demokracji zamiana miejsc. Wyborcy jednak zburzyli ten klarowny obraz.

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Raport; s. 3