Archiwum Polityki

Strażnik dorobku

W kolejnym wielowątkowym i bogatym tomie eseistycznej autobiografii Hena wśród chmary tematów oraz wśród chmary opisanych czy tylko odnotowanych postaci pojawia się znany mi osobiście poeta Zbigniew Machej. Hen opisuje, jak to siedzą z Machejem w praskiej piwiarni i gapią się na pewną młodą, urodziwą, długonogą Angielkę. Już są dość blisko (choć nie w ogródku), już analizują ją fachowo (ona ma w twarzy coś z Mii Farrow – zauważa jeden, ona ma profil Cybill Sheppard – dodaje drugi), gdy nagle zza sąsiedniego stolika słychać polskie słowa, mało tego, jest tam mowa o Trockim, Tuchaczewskim, Stalinie.

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Kultura; s. 59
Reklama