Archiwum Polityki

Pojedynek snajperów

„Wróg u bram” jest to film o bitwie stalingradzkiej sprzed sześćdziesięciu lat, w wykonaniu reżysera Francuza oraz aktorów angielskich, sfinansowany przez kapitał niemiecki oraz amerykański. Co wygląda na osobliwość, tym bardziej że kino już od dawna przestało podejmować temat wojny. Jakie może on mieć znaczenie dzisiaj, w tak oryginalnym wykonaniu? Z jakim wnioskiem wraca on obecnie?

Film wojenny zniknął z ekranów nie bez powodu i było nim nie tylko oddalenie w czasie, lecz również wypalenie się emocjonalne i popadnięcie w istny akademizm. Jeszcze w latach 60. wojna była głównym tematem kina; jak obliczono występował on w blisko połowie produkcji. Nakręcono wtedy, co tylko można było, wszystkie nawet marginesowe wydarzenia wojny, jak lokalne lądowanie w Anzio w 1944 r. („Anzio”, z Robertem Mitchumem w roli dziennikarza-reportera), czy przypadek lokaja ambasady brytyjskiej w Ankarze, który szpiegował – „Five Fingers” („Afera Cyceron”, z Jamesem Masonem i Danielle Darrieux w roli polskiej księżniczki!

Polityka 16.2001 (2294) z dnia 21.04.2001; Kultura; s. 46
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >