Archiwum Polityki

Romantyczny i nierozważny

Jestem Gruzinem, ale byłbym gotów umrzeć za Ukrainę – zarzekał się kilkanaście miesięcy temu. Niebawem okazało się, że to przeraźliwie prawdziwe słowa: śmierć Georgija Gongadze, a zwłaszcza towarzyszące jej okoliczności, wskazujące, że mógł zostać zamordowany na zlecenie prezydenta Ukrainy, sprawiły, że Georgij stał się najbardziej znanym na świecie ukraińskim dziennikarzem. Jego śmierć spowodowała też najgłębszy w historii niepodległej Ukrainy kryzys polityczny, który nie wiadomo czym się zakończy.

Matka, Łesia, jest Ukrainką ze Lwowa nieprzeciętnej urody. Ojciec pochodził ze znakomitej starej szlachty gruzińskiej. Był bliskim współpracownikiem Zwiada Gamsahurdii, bojownika o niepodległą Gruzję. To połączenie genów dało wybuchową mieszankę: Georgij był wysokim blondynem z jasnymi oczami i bujnym temperamentem. Kiedy tylko pojawiła się szansa na wolność, przylgnął do środowisk demokratycznych. W 1989 r. został nawet szefem służb informacyjnych Narodowego Frontu Gruzji.

Polityka 15.2001 (2293) z dnia 14.04.2001; Świat; s. 48
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >