Archiwum Polityki

Klasówka z Lema

W czasach, gdy w szkołach królują dysgraficy i dyslektycy, a dzieci piszące poprawnie są mniejszością tolerowaną w imię poprawności politycznej, Michał Zych, dziennikarz z Krakowa, wydaje książeczkę z dyktandami ze swoich lat chłopięcych. Przedsięwzięcie na pozór szalone. Zych wspomina, że sam niechybnie stoczyłby się w objęcia dysleksji, gdyby nie fakt, że przez jeden wakacyjny miesiąc dyktanda robił mu wujek Staszek.

W kałuży krwi leżał trup świeży, lecz sztywny, z wyrazem zasmucenia na twarzy, której niewiele mu zresztą zostało.

Polityka 4.2002 (2334) z dnia 26.01.2002; Kultura; s. 52