Archiwum Polityki

Obrazki z życia prowincji

Teatr Telewizji odkrył dla siebie prowincję, stosunkowo niedawno, kiedy to coraz chętniej wychodził ze studia w plenery, kiedy z repliki mniej lub bardziej konwencjonalnej sceny przekształcał się w niskobudżetowe (bardzo niskobudżetowe!) kino. Kiedy mościł się między filmem poszukującym dynamicznych, atrakcyjnych tematów a skazaną na banał telenowelą. Wówczas to właśnie zakochał się w naszych wciąż mało spenetrowanych peryferiach, w świecie niekoturnowym, ale i niewyperfumowanym jak w serialu, w świecie, który nietrudno efektownie sfilmować, który jest emocjonalnie bliski odbiorcom i w którym można odkrywać społeczne i psychologiczne prawidłowości przekraczające lokalne granice.

Polityka 5.2002 (2335) z dnia 02.02.2002; Tele Wizje; s. 87
Reklama