Archiwum Polityki

Stanisław Lem: Obawiam się, że to początek

O tych dramatycznych wydarzeniach dowiedziałem się podczas mojego urodzinowego bankietu, zorganizowanego przez Wydawnictwo Literackie, i muszę przyznać, że byłem przekonany, iż jest to koszmarny żart. Bardziej upiornego prezentu na osiemdziesięciolecie nie mogłem dostać. Zdziwiło mnie przede wszystkim to, że terroryści tak łatwo przejęli samoloty i sterroryzowali załogę oraz pasażerów. Szczególnie interesujący w tym ataku, z punktu widzenia pozaemocjonalnego, był fakt, że wszystkie środki, wszystkie metody i narzędzia, które zostały użyte, były amerykańskie.

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Komentarze; s. 19