Archiwum Polityki

Raz na stole, raz pod stołem

Przetargi miały być sposobem na racjonalne, oszczędne i uczciwe wydawanie publicznych pieniędzy. Tymczasem dziś uznawane są za jedno z najpoważniejszych źródeł korupcji – mimo rygorystycznych przepisów i licznych instytucji kontrolnych. Uczestnicy przetargów często przyznają, że nie jest ważne, co się kładzie na stole, ale co daje pod stołem.

W ciągu pierwszego półrocza 2001 r. instytucje publiczne ogłosiły ok. 18,7 tys. przetargów o łącznej wartości ponad 11 mld zł. To atrakcyjny kąsek zwłaszcza dla firm budowlanych, bo przetargi w zdecydowanej większości dotyczą tej dziedziny gospodarki. Sporo jest też zamówień na dostawę sprzętu i urządzeń, np. niedawny przetarg na dostawę stu autobusów dla warszawskich Miejskich Zakładów Autobusowych. Pod względem wartości było to jedno z największych zamówień, jakie można było zdobyć w pierwszym półroczu.

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Gospodarka; s. 64
Reklama