Archiwum Polityki

Ale kino

W Olsztynie zapowiadają bój do krwi ostatniej: niech marszałek pomorski rządzi sobie w Gdańsku, ale nie na Warmii i Mazurach. U siebie niech prywatyzuje nawet Złotą Bramę, ale wara mu od olsztyńskich kin. Poszanowania swoich praw domagają się też samorządy województw podlaskiego i lubelskiego, gdzie kina nadzoruje samorząd mazowiecki. Tylko patrzeć, a dołączą następne województwa. Czy czeka nas krajowa wojna o przybytki X muzy?

Na pewno jest o co walczyć. Kina na ogół są usytuowane w centrach miast. Mogą wyświetlać filmy, ale po przebudowie da się tu pomieścić restauracje, dyskoteki, domy handlowe. Czasem stoją na sporych działkach, gdzie można jeszcze coś dobudować.

Tym potencjalnie lukratywnym majątkiem władało siedem przedsiębiorstw noszących nazwę państwowych instytucji filmowych (PIF). W przeciwieństwie do innych organizacji kulturalnych PIF-y nie tylko nie wymagały dotacji, ale jeszcze przynosiły zyski.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Gospodarka; s. 78
Reklama