Archiwum Polityki

Skrzydlaci szpiedzy

Po zamachach na World Trade Center i Pentagon więcej pieniędzy pójdzie na rozpoznanie przeciwnika i udaremnienie jego szaleńczych planów. Ważną rolę w walce z terroryzmem mogą odegrać bezpilotowe samoloty szpiegowskie.

Dziś, gdy setki satelitów szpiegowskich są w stanie podglądać i podsłuchiwać każdy zakątek globu, pomysł, by robić to za pomocą samolotów, wydaje się niedorzeczny. Pozornie. By dostrzec istotne szczegóły na zdjęciu satelitarnym, musi być ono zrobione ze stosunkowo małej odległości i przy dobrej pogodzie. Dlatego satelity szpiegowskie krążą po niskich orbitach – do kilkuset kilometrów, co sprawia, że swoim polem widzenia obejmują dość wąski i za każdym przelotem inny wycinek powierzchni Ziemi.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Społeczeństwo; s. 81
Reklama