Archiwum Polityki

Przypadek ojca dyrektora

Okropne wrażenie robi – czytany w zachodnich gazetach – przekład głupstw o. Tadeusza Rydzyka na angielski. Brzmi to jeszcze gorzej niż po polsku, jeszcze bardziej prostacko. My to nieszczęście usiłujemy jakoś oswoić. Robimy sobie żarty z nieskładnej mowy, pocieszamy się, że to tylko jakiś odłam w Kościele, bardziej odchodzący w przeszłość ludowy folklor religijny niż znacząca siła.

Robimy to – „my” oznacza tu liberalnie demokratycznych wykształciuchów i katolickich otwarciuchów – w poczuciu bezradności i upokorzenia, że to widowisko może trwać tak długo, choć przynosi nam tyle szkód.

Polityka 30.2007 (2614) z dnia 28.07.2007; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 16