Archiwum Polityki

Szpony czarnego orła

„Wielka Albania” dla Albańczyków brzmi dumnie. Dla Serbów czy Macedończyków jest straszakiem: boją się, że terytorialne roszczenia sąsiadów nigdy nie będą miały końca. Albania jest tam, gdzie są Albańczycy; dziś walczą o Kosowo i zachodnią Macedonię, jutro ich bojówki zaatakują Czarnogórę, pojutrze Grecję?

W latach 30. dziewiętnastego wieku lord Robert Curzon napisał, że o Albanii nikt nic nie wie – nawet narody bałkańskie. Bo Albania jest pewnego rodzaju iluzją – bardziej mitem stworzonym przez Albańczyków niż historyczną rzeczywistością. Wielkim krajem, który nie istniał jako samodzielne państwo, a jeśli już pojawiał się na mapie Europy – to jako malutki kraj pomiędzy Jeziorem Skadarskim a Morzem Jońskim.

W czasie wojny w Kosowie pojęcie Wielkiej Albanii, chętnie wykorzystywane w mediach, oznaczało państwo Albanię, Kosowo i Metohię oraz niektóre regiony Macedonii.

Polityka 13.2001 (2291) z dnia 31.03.2001; Świat; s. 38