Archiwum Polityki

Balazs z Balazsem

Nie interesują mnie projekty polityczne na 10 proc., mnie interesuje projekt na 30 do 40 proc. głosów – powiedział Artur Balazs i rozpoczął nowe dzieło integracji polskiej prawicy. Połączył swą partię, a raczej to co ze Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego pozostało po kolejnych rozłamach, z tym co pozostało po wyborczej klęsce z Porozumienia Polskich Chrześcijańskich Demokratów. Nową partię nazwano SKL-Ruch Nowej Polski.

Nazwę nowej partii odsłonięto uroczyście w niedzielę 13 stycznia, przy aplauzie prawie ośmiuset delegatów i dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego. Sala witała gromkimi brawami byłego premiera Jerzego Buzka (jeszcze nie jest w nowej partii), byłego wicepremiera Janusza Steinhoffa (jest już wiceprezesem SKL-RNP), Władysława Frasyniuka z Unii Wolności (inicjatywę powitał z wielką życzliwością, ale bez deklaracji przystępowania do niej), a nawet Waldemara Pawlaka z PSL, który przyszedł nie po to, by się jednoczyć, ale wiele mówił o konieczności przekraczania historycznych podziałów.

Polityka 3.2002 (2333) z dnia 19.01.2002; Wydarzenia; s. 17
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >