Archiwum Polityki

Bezceremonialne dopieprzanie

Z górą dwa lata temu w plebiscycie “Polityki” na osobowości telewizyjne zwyciężyły dwa duety: starsi i młodsi panowie, czyli Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski oraz Wojciech Mann i Krzysztof Materna. Jeśli w naszym kraju trzyma się jeszcze – w coraz większym rozproszeniu – nieformalny zakon Miłośników Inteligentnego Humoru (MIH), powinien obchodzić rocznicę ogłoszenia tamtego rankingu jako swe organizacyjne święto. O następnej tego typu satysfakcji nie ma co bowiem nawet marzyć w najbliższej przyszłości.

Przyszło mi ostatnio oglądać sporo inscenizacji Fredrowskich, o czym nie pisałem w recenzenckich rubrykach “Polityki”, ponieważ w większości nie były to spektakle zasługujące na poczesną lokatę w dziejach scenicznych komediopisarza. Same teatry nie traktowały ich nazbyt prestiżowo; ot, realizowały powinności wobec szkół i lektur, z reguły przyzwoicie, choć przyzwoitość owa raczej nie przekraczała poziomu poprawności. Spektakle rzadko grywano wieczorami, najczęściej trzeba było leźć do teatru na dziesiątą, jedenastą rano i przepychać się przez szatnię zawaloną po brzegi czeredami legalnych wagarowiczów (teatr zamiast lekcji).

Polityka 3.2002 (2333) z dnia 19.01.2002; Kultura; s. 50
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >