Archiwum Polityki

Powrót satyryka

Benefis Ryszarda Marka Grońskiego, TVP 2

Herbert von Karajan wsiada do taksówki. – Dokąd pana zawieźć? – pyta kierowca. – Dokądkolwiek – odpowiada słynny dyrygent – wszędzie mam coś do załatwienia. Zacząłem od tej anegdoty pisanie o telewizyjnym benefisie Ryszarda Marka Grońskiego z dwóch powodów. Po pierwsze, sam bohater rozpoczyna większość swych felietonów w „Polityce” od anegdot – to jego znak rozpoznawczy. Po drugie, Groński trochę przypomina wielkiego mistrza batuty; gdziekolwiek by go wysłać, to okaże się, że albo już tam był, albo i tak wszystko wie i o miejscu, i związanych z nim ludziach.

Polityka 3.2002 (2333) z dnia 19.01.2002; Tele Wizje; s. 87
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >