Archiwum Polityki

Sieć na dzieci

Amerykanie nie mają nic przeciw elitaryzmowi w oświacie.

W połowie maja, kiedy studenci-seniorzy otrzymują swe dyplomy licencjackie, a młodsze roczniki wyruszają do Francji lub podejmują praktykę kelnerską, kampus Skidmore College (pracuje w nim autor) na krótko pustoszeje. Po dwóch tygodniach pojawiają się jednak na nim inni studenci. Część z nich to emeryci, którzy chcą przedłużyć młodość swych umysłów, studiując na przykład filozofię Wittgensteina lub historię Grecji. Bardziej jednak rzuca się w oczy hałaśliwy tłumek szkolnej dziatwy grającej we frisbee i słuchającej rapu.

Polityka 22.2008 (2656) z dnia 31.05.2008; Ludzie; s. 92