Archiwum Polityki

Święty Mikołaj zaciska pasa

Po kilku latach konsumpcyjnego szaleństwa, zaciągania kredytów, kupowania nowych samochodów, pralek, lodówek i telewizorów, Polacy zaciskają pasa. Niepewni jutra, niespokojni o pracę, wystraszeni dramatycznymi informacjami o stanie gospodarki ograniczają wydatki, odsuwają na dalsze lata poważniejsze zakupy, z obawą pożyczają pieniądze. Choć sprzedawcy dwoją się i troją, kuszą i wabią, z coraz większym trudem udaje im się skłonić klientów do sięgnięcia po portfel. Wygląda na to, że w tym roku worek świętego Mikołaja nie będzie wypchany.

Karol i Anna Kowalczykowie, rocznik 1946, od ponad 30 lat mieszkają w Warszawie. Ona uczy matematyki w gimnazjum, on jest technikiem w państwowych zakładach. Mają dwóch dorosłych synów. Nauczycielska pensja jaka jest, każdy wie, a zarobki Karola w zakładach państwowych nie dosyć, że niższe, to jeszcze niepewne. Zakład w trakcie redukcji.

– O świątecznych zakupach zaczynam myśleć już w listopadzie – przyznaje Anna Kowalczyk.

Polityka 49.2001 (2327) z dnia 08.12.2001; Kraj; s. 18