Archiwum Polityki

Bogatym biada

W Moskwie rozpętała się wojna z dyktaturą kapitału. Tak ocenia się akcje rosyjskiej prokuratury i policji podatkowej przeciwko potężnym biznesmenom, którzy do niedawna trzęśli rosyjską gospodarką i polityką, zbijając fortuny na niezbyt czystych interesach. Teraz Kreml postanowił odciąć rekinów biznesu od wpływu na politykę, uznając, że trzeba skończyć z podziałem na lepszych i gorszych przedsiębiorców. Wszyscy powinni być równi.

Putin dobrze robi – pieni się mieszkaniec wioski z prowincji, który przyjechał do Moskwy na bazar. – Przecież oni po plecach narodu doszli do wszystkiego, naszą krew piją. Skąd niby mają na wille i samochody? Mnie w kołchozie już od pól roku nie płacą pieniędzy. Bez dyskusji trzeba by ich wszystkich pod ścianę.

Symbolem nowych czasów stał się list Jurija Biriukowa, wiceszefa prokuratury generalnej. Sługa prawa wprost bez owijania w bawełnę zażądał w nim od Władimira Potanina, jednego z najbardziej znanych rosyjskich przemysłowców, szefa ONEKSIMbanku, w przeszłości wicepremiera, 140 mln dolarów jako „rekompensaty” dla skarbu państwa za zbyt tanio kupione akcje przedsiębiorstwa Norylski Nikiel.

Polityka 31.2000 (2256) z dnia 29.07.2000; Świat; s. 37