Archiwum Polityki

Fortepiany Władysława Szpilmana

Jaki był? Drobny, ruchliwy, ostentacyjnie elegancki. Jakby chciał, by w lustrze czasu nie pojawił się nigdy obraz zapamiętany przez dziewczynę z warszawskiego getta. W dzienniku Mary Berg (notatka z 5 października 1942 r.) czytamy: „Codziennie kilkanaście platform z meblami i innymi przedmiotami zajeżdża do magazynów przeznaczonych na zrabowane rzeczy Żydów, a znajdujące się na Dzielnej. Na jednej z platform zauważyłam naszego wielkiego pianistę Władysława Szpilmana.

Polityka 31.2000 (2256) z dnia 29.07.2000; Groński; s. 85