Archiwum Polityki

Marszałek bazarowy

– Mnie policjant pałą zdzielił – opowiada Krystyna Szymańska, która 13 lat handlowała na zlikwidowanym bazarze artykułami przemysłowymi. – A ta pani – Tadeusz Stanny, kupiec, wskazuje młodą kobietę – całe plecy ma sine. Było nie dwustu, jak podają, ale czterystu uzbrojonych policjantów, nawet z długą bronią, 64 wozy, armatki wodne. – Tutaj, stańcie państwo tak. Dobrze – obok prezenter z TVN instruuje tłum. – Żeby więcej ludzi było. Zaraz wchodzimy na żywo. – Zło-dzie-je! Zło-dzie-je! – skanduje tłum.

W czwartek, 15 listopada, Andrzej Lepper, lider Samoobrony i wicemarszałek Sejmu, uniemożliwił komornikowi prawomocną eksmisję nielegalnego targowiska we Włocławku. W nocy z poniedziałku na wtorek 19–20 listopada, pod ochroną policji, komornik przeprowadził jednak eksmisję.

Nie grozili, a straszyli

– Hałasują głównie ci, którzy mieli na bazarze po kilka bud – twierdzi Aleksander Lewandowski, rzecznik prezydenta miasta. – Albo ci, którzy mają po kilka sklepów w mieście.

Polityka 48.2001 (2326) z dnia 01.12.2001; Kraj; s. 24
Reklama