Archiwum Polityki

Mikra Nike

Pewne Towarzystwo Ubezpieczeniowe wpadło na pomysł, jak wypromować wizerunek firmy i za darmo pojawić się setki razy w mediach, w sąsiedztwie znaczących i popularnych nazwisk. Ogłosiło się Przyjacielem Kultury i rozdaje tak zwane nagrody twórcom, uczonym i przedstawicielom mediów. Koszt ponoszony przez Towarzystwo to kilkadziesiąt statuetek i bankiet.

Zainteresowanie lokalnych mediów naszą nagrodą jest ogromne – mówi Dariusz Karłowicz, dyr. departamentu marketingu Towarzystwa Ubezpieczeniowego. – Poświęcają nominowanym okładki, rozkładówki, audycje. Towarzystwo zaś organizuje kapitułę, funduje plakaty i poczęstunek podczas finałów.

– Pomysł na początku wydawał się świetny, bo wszystko, co w dzisiejszych trudnych czasach mogłoby posłużyć kulturze, jest dobre – mówi prof. Janusz Degler, witkacolog.

Polityka 48.2001 (2326) z dnia 01.12.2001; Społeczeństwo; s. 88
Reklama