Archiwum Polityki

Model do sklejania

Wybory prezydenckie w Serbii przyniosły sukces zwolennikowi szybkiej integracji z UE, ale krajobraz, jaki pozostał po batalii, jest prawdziwie bałkański. Dwa elektoraty, które podzieliły kraj, pat w sprawie niepodległości Kosowa, kryzys rządowy i perspektywa przyspieszonych wyborów do parlamentu.

Nazajutrz po wyborach na ulicach stolicy Serbii zawisły plakaty, z których uśmiechnięty Boris Tadić dziękował za udział w głosowaniu. To właśnie duże miasta, przede wszystkim Belgrad, dały mu zwycięstwo i prezydenturę na kolejne pięć lat. Tadić ma 50 lat, należy do pokolenia serbskich polityków, których uformowały czasy walki z reżimem Miloszevicia. Pochodzi z Sarajewa. Ludzie stali nawet w kolejkach do lokali wyborczych – przypominało to trochę Warszawę podczas zeszłorocznych wyborów do Sejmu.

Polityka 7.2008 (2641) z dnia 16.02.2008; Świat; s. 48