Archiwum Polityki

Poczet rewanżystów

Jak mizerne byłoby wychowanie trzech powojennych pokoleń Polaków bez zachodnioniemieckich rewanżystów. Od pół wieku używamy tych samych słów, mobilizujemy te same emocje i nawet nie zauważyliśmy, że przeciągamy w nieskończoność bitwę już tylko ze swymi własnymi zmorami.

Dziś straszy Erika Steinbach. W latach 50. straszył rewizją granicy na Odrze i Nysie kostyczny kanclerz Adenauer w płaszczu krzyżackim. A w latach 60. minister ds. wypędzonych Theodor Oberländer z batalionu Nachtigall. Potem Herbert Hupka i Herbert Czaja.

Zmarłego przed kilkunastoma dniami Herberta Hupkę, przewodniczącego Ziomkostwa Ślązaków, po raz pierwszy zobaczyłem na żywo w 1985 r., i to z daleka. Z podium w hanowerskiej hali targowej sprawnie dyrygował zebranymi na zlocie, który peerelowskie media doprowadzał do białej gorączki: Śląsk pozostanie nasz.

Polityka 37.2006 (2571) z dnia 16.09.2006; Świat; s. 60
Reklama